poniedziałek, 17 maja 2021
czwartek, 4 lutego 2021
środa, 16 grudnia 2020
środa, 9 grudnia 2020
niedziela, 8 listopada 2020
poniedziałek, 31 sierpnia 2020
poniedziałek, 24 sierpnia 2020
wtorek, 4 sierpnia 2020
poniedziałek, 20 lipca 2020
poniedziałek, 29 czerwca 2020
czwartek, 25 grudnia 2014
Wielki Granat marzy się wielu. Marzy się trenerowi Pietrzykowskiemu, marzy się działaczom i marzy się kibicom. Ponoć w święta marzenia się spełniają...
Od kilkunastu lat jestem kibicem skarżyskiego Granatu, nie jeden raz, nie dwa dopingowałem piłkarzy z Rejowa na stadionie przy ul. Słonecznej. Nie uczestniczyłem w wyjazdach, ale wynikało to z przyczyn ode mnie niezależnych. Choć nie, parę razy zjawiłem się w Bodzentynie. Jeszcze w czasach „starej” III ligi i późniejszej IV ligi, kiedy nasi zawodnicy aplikowali Łysicy „piątkę”.
W początkach lat 90. XX w. Granat (m.in. pod wodzą trenera Kuszłyka) zaliczał się do ścisłej czołówki „starej” III ligi. Walczył o awans do II ligi z takimi zespołami jak Radomiak czy Lublinianka. Później nastały chudsze lata na świętokrzyskim podwórku – IV liga – i jednoroczny epizod w „nowej” III lidze. Kulały finanse klubu, podupadała infrastruktura (stadion-skansen). W międzyczasie Granat zaadoptowała firma Wtórpol Leszka Wojteczka i sytuacja ustabilizowała się. Aż w końcu drużynę piłkarzy przejął trener Pietrzykowski, wzmocniła się kadra, zaczął się okres, kiedy trójkolorowi ogrywali kogo chcieli, przyszedł awans, z czerwcowym dwumeczem w barażach o II ligę włącznie.
Dlaczego o tym wszystkim piszę, zebrało mi się na wspomnienia? Jest kilka powodów. Niedawny wywiad w mediach z trenerem Pietrzykowskim (o tytule bliźniaczo podobnym), nowy prezydent Skarżyska, no i wybór nowego prezesa Granatu. Wszystkie te okoliczności niejako nakładają się na siebie i tworzą obraz, dający mi podstawy do zamyślenia się i marzenia o wielkim Granacie.
Prezydent Krönig otwarcie deklaruje poparcie i bliższe zainteresowanie się losami Granatu. W przeciwności do poprzednich władz miasta, nie jest mu obojętne, w której lidze skarżyscy piłkarze będą grali. Choć, jak twierdzi, w najbliższym roku szans na jakiekolwiek prace przy stadionie nie ma (brak pieniędzy) - bo to jest chyba kluczowa sprawa jeśli chodzi o Granat. Jednak w tej chwili kibiców na pewno ucieszy chęć współpracy ze strony prezydenta i uczestnictwa w dopięciu budżetu klubu. Prawdopodobnie też – choć ta kwestia będzie jeszcze omawiana przy spotkaniu prezydenta z prezesem Żukiem – w nowym zarządzie Granatu zasiądzie przedstawiciel Urzędu Miasta.
Prezes Żuk nie jest obcym, nowym człowiekiem w skarżyskiej piłce nożnej. Piastował już w niej ważne funkcje, więc dobór odpowiednich ludzi, którzy mieliby mu pomóc w efektywnym kierowaniu klubem powinien być ułatwiony. Z pewnością ma należyte rozeznanie w środowisku sportowym, wśród przedsiębiorców w Skarżysku i poza nim, kto sprawdza się w sytuacji kryzysowej, bo taka na pewno jest właśnie w Granacie i kto potrafi udźwignąć ciężar odpowiedzialności za niełatwe decyzje.
Jednak obecna otoczka wokół klubu niesie pewne obawy. Brak strategicznego sponsora (po wycofaniu się firmy Wtórpol) nie ułatwi zadania nowemu prezesowi. Dobrze by było mieć jakąś mocną kartę przetargową w procesie szukania silnego sponsora/ów. Czy taką prezes Żuk posiada?
Ważną sprawą też na pewno jest umiejętność pozytywnego dialogu np. z nowym prezydentem Skarżyska. Nie jest tajemnicą, że przez ostatnie lata współpraca kierownictwa Granatu z władzami miasta nie układała się, mówiąc delikatnie, poprawnie. Często były nieporozumienia, niesnaski czy robienie sobie wręcz na złość. Oczywiście decydującą rolę na linii klub-miasto odgrywały też coraz to mniejsze środki pieniężne przekazywane do Granatu. Mam nadzieję, że to już historia…
Przed nowymi sternikami „dumy Rejowa” stoją teraz podstawowe priorytety: znaleźć podmioty, które dołożyłyby się do „spokojnego” budżetu skarżyskiego Granatu nie tylko na wiosnę sezonu 2014/15, ale i na cały przyszły rok.
Należałoby także przeorganizować, unowocześnić działanie klubu (choćby taka błahostka w XXI w. jak adres e-mail – posiada taki?). O potrzebie zatrzymania trenera i obecnej kadry zespołu, a być może nawet wzmocnieniu go nie trzeba chyba wspominać, bo pozycja wyjściowa w tabeli III ligi (3. miejsce i 4 pkt. straty do lidera) jest dobra i powtórka z czerwca br., czyli tytuł mistrza ligi i baraże o drugą jest realna.

Michał Stępiński
Komentarze (2):
· odpowiedz
· zgłoś
· odpowiedz
· zgłoś