poniedziałek, 17 maja 2021
czwartek, 4 lutego 2021
środa, 16 grudnia 2020
środa, 9 grudnia 2020
niedziela, 8 listopada 2020
poniedziałek, 31 sierpnia 2020
poniedziałek, 24 sierpnia 2020
wtorek, 4 sierpnia 2020
poniedziałek, 20 lipca 2020
poniedziałek, 29 czerwca 2020
sobota, 2 maja 2015
Owczarki, labradory teriery – te i inne rasy czworonogów pracujących w rozmaitych służbach gościły w zeszłym tygodniu w naszym mieście, żeby podnosić swoje umiejętności.
Do Skarżyska zjechały psy specjalistyczne, wykrywające narkotyki, materiały wybuchowe, psy patrolowe i wiele innych. Były też psy prywatnych właścicieli, którzy chcieli podnieść umiejętności swoich pupili. Szkolenie zorganizował Polski Związek Instruktorów i Przewodników Psów Służbowych. – Jest z nami ok. 90 psów. W przypadku psów służbowych aranżujemy sytuacje, które mogą nas spotkać na służbie. Są z nami psy pracujące m.in. w Policji, Straży Granicznej, Służbie Celnej, Biurze Ochrony Rządu oraz jednostkach specjalnych Policji i wojska. U psów cywilnych pracujemy nad wzmocnieniem psychiki, podnosi to w rezultacie ich wartość – informuje Zbigniew Matysiak, Prezes Zarządu PZIiPPS.
Szkolenia odbywały się w kilku miejscach miasta: w Muzeum im. „Orła Białego”, na boisku treningowym Granatu, w obiektach Zespołu Szkół Transportowo-Mechatronicznych i budynku dawnej Szkoły Podstawowej nr 2. – Często robiliśmy szkolenia w Sielpi. Szukaliśmy urozmaicenia. Wybór padł na Skarżysko. To był dobry wybór, współpraca ze wszystkimi układa nam się dobrze – dodał prezes.
W muzealnych eksponatach i zakamarkach nieużywanych obecnie już budynkach psy poszukiwały niebezpiecznych materiałów. Już sama ich prezencja, nie wspominając o umiejętnościach, robiły duże wrażenie na mieszkańcach miasta i turystach odwiedzających muzeum.
Gościem specjalnym szkolenia był John C. Burnam, Amerykanin, weteran wojny wietnamskiej. Na froncie służył w piechocie, a w działaniach wojennych pomagały mu właśnie psy. Jako wyraz wdzięczności, ufundował pomnik ku czci psów służących w armii. Jest to pomnik wyjątkowy, ponieważ ma rangę „narodowy” (national), a tytuł ten nadaje Kongres USA. Koszt pomnika to ponad 2 miliony dolarów. – Mając u boku psa, człowiek czuje się pewnie. Między psem, a człowiekiem rodzi się więź. Po wojnie trudno było rozstać się z czworonożnymi przyjaciółmi. Stąd pomysł, aby im się odwdzięczyć, żeby każdy wiedział jak istotną rolę pełnią psy nie tylko w codziennym życiu, ale też w działaniach wojennych – powiedział.
Weteran dodał, że dziś, pomimo rozwoju techniki, psy nadal są niezbędne u boku żołnierza. – Psów, a właściwie psiego nosa, nie da się zastąpić żadnym urządzeniem. Poza tym nie da się kochać drona, samolotu czy innego sprzętu wojskowego, a psa – jak najbardziej – podsumował.
































































Paweł Wełpa
Dodaj komentarz: